book-pages-657684_1280

Slow fashion – nowy trend w modzie

Tytuł tekstu wprowadza nieco w błąd. „Slow fashion” nie jest bowiem określeniem kolejnego stylu ubierania się czy też przemijającą modą, która w kolejnym sezonie ma się radykalnie odmienić. „Slow fashion” należy raczej traktować jako sposób myślenia o ubieraniu się.
„Slow fashion” to trend, który powstał niejako na przekór wielkim domom mody i lansowanemu przez projektantów konsumpcjonizmowi. Tak jak „slow food” nakazuje rozkoszowanie się jedzeniem i komponowanie posiłków z jak najprostszych i najbardziej naturalnych składników, tak „slow fashion” pochyla się nad kupowaniem ciągle nowych ubrań, pogonią za trendami w modzie i poddawania się dyktatowi kolorowych czasopism. Osoby wyznające tę filozofię czy raczej styl życia proponują zajrzeć do własnej szafy i zastanowić się nad możliwościami, jakie dają nam już posiadane ubrania.
Tendencja ta nie ma nic wspólnego z sezonowymi trendami. Osoby, wyznające „slow fashion”, stawiają na wysokiej jakości materiały, ponadczasowe formy i te elementy garderoby, które sprawdzają się zawsze. W ich szafie znajdziemy zatem klasyczny garnitur, białą bluzkę lub koszulę, małą czarną, klasyczne półbuty czy czarne szpilki…  To nowoczesny minimalizm, który modę rozumie nie jako zmieniające się trendy, a po prostu system łączenia odzieży w stylizacje.
Zwolennicy „slow fashion” postulują również ograniczenie zakupowych szaleństw. Określanie odzieżowych potrzeb powinno się odbywać na podstawie dokonywanego sezonowo przeglądu szafy i weryfikowaniu potrzeb. Nie powinno się zatem ulegać szaleństwu wyprzedaży czy promocji, którymi kuszą galerie handlowe. Uzupełnianie zawartości szafy powinno także odbywać się przede wszystkim wedle zasady „coś za coś”. Za każdą zużytą i wyrzuconą rzecz (w wersji mniej oszczędnościowej: za rzecz oddaną innym) można dokupić kolejną.
„Slow fashion” uwielbia rzeczy ponadczasowe. Stawia zatem na wygodę, wysoką jakość i klasyczne stylizacje. Nie oznacza to jednak nudy… Twórcy nie narzucają żadnych reguł, w ramach posiadanych przedmiotów można zatem pokusić się o nawet najbardziej oryginalne kombinacje. Dzięki temu nie trzeba być „poza modą”, wręcz przeciwnie: można swobodnie czerpać inspiracje ze światowych wybiegów i kolorowych gazet. Daje to także możliwość ciągłego kreowania siebie i poszukiwania własnego stylu: oczywiście na podstawie tego, co jest już w szafie. Z tym wszystkim wiąże się oczywiście długie życie kupowanych rzeczy: według „slow fashionistów” nosić się je powinno praktycznie do całkowitego zużycia.
Wbrew pozorom, „slow fashion” nie jest trendem dla leniwych. Wymaga przynajmniej podstawowej wiedzy na temat kolorów pasujących do siebie i do typu urody noszącej daną rzecz osoby, wiadomości na temat sposobu dobierania fasonów do sylwetki oraz tego jakie faktury do siebie pasują, a jakie nie będą wyglądały dobrze nawet w przypadku najbardziej awangardowych form. Wymaga także kreatywności: nie sztuką jest bowiem codziennie wyglądać inaczej przy nieograniczonym zapasie materiałów do tego, sztuką jest tworzyć wiele stylizacji z kilku tylko elementów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>